środa, 27 listopada 2013

WIELKIE dzięki

Wczoraj o 11.56 osiągnęliśmy moja magiczne 12 000! W związku z tym chcę Wam OGROMNIE podziękować! Ja bałam się, że nie uda się do końca roku, a udało się - ponad miesiąc przed! Bez Was nie to by się nie udało! Jesteście WIELCY! Mam zrobione milion zdjęć siedziałam i siedziałam widziałam 11 998, potem 11 999 i magiczne 12 000!


I teraz ważne pytanie... Na co chcecie tutorial? Może być on na  okładkę na notes lub obrożę w stylu poprzednich szelek (zależy czy sama obroża będzie się ładnie prezentować ;) Jeszcze pomyślę, Wy możecie zaproponować coś od siebie, a ja zobaczę co da się zrobić ;)
Dziękuję,
Em

wtorek, 26 listopada 2013

Okładka na notes

Wybaczcie, że nie pisałam tyle czasu (dokładnie 12 dni), ale jakoś straciłam poczucie owego wynalazku zwanego czasem.
Zapewne każdy z nas czasami chce coś zapisać... tylko gdzie? W komputerze nie... brak klimatu. W telefonie? Może, może... wszędzie będziemy to ze sobą mieć... ale znów brak klimatu! Zwykły zeszyt? Blisko, bardzo blisko... tylko jest tak zwykły, ze wszyscy mogą taki mieć! Trzeba go jakoś ozdobić. Narysować coś na okładce można, ale zeszyt się skończy i z naszych rysunków nici! Poza tym nie każdy będzie happy ze swoich obrazków (np. ja!). Najlepszym (moim zdaniem) rozwiązaniem jest zrobienie okładki z materiału. Zakupiłam gruby, szary materiał (chyba płótno) i uszyłam okładkę. Czegoś jednak brakowało! Była taka pusta. Tasiemek w pasmanterii ładnych nie było ;( Wycięłam wiec kawałek materiału, z którego są też sukienki Tosi i Stefci, zawinęłam na brzegach i zrobiłam z niego "tasiemkę" ;)


środa, 13 listopada 2013

Tosia podróżniczką!

Mimo chłodu na dworze poszłyśmy kilka dni temu do puszczy! Udało się zrobić parę ładnych zdjęć! Listki akurat pasowały do kapelusika :3


Pozdrawiamy i dziękujemy za pomoc w spełnianiu mojego marzenia!

Co to jest?

Pewnie po zobaczeniu mojego "wyrobu" sprzed 2ch miesięcy zadacie sobie pytanie widniejące w tytule posta! Jestem tego pewna, bo to czym to jest nie przypomina tego czym powinno być :3 A więc... *dumdurudum* To jest...
... Sukienka!
Tak - właśnie sukienka. Błękitna, przewiewna... na plażę!



Pozdrawiam i mam nadzieję, że dzisiejszy post choć trochę Was ogrzał...
Emily

poniedziałek, 11 listopada 2013

Szelki dla Lavy

Cześć Wszystkim!
Wczoraj znalazłam ładny projekt szelek dla psa za... 50, czasem nawet 100 zł! Stwierdziłam, że musimy takie mieć, bo nie dość, że ładne to jeszcze wyglądają wygodne i mocne! Zmierzyłam więc Lavę tu i ówdzie i pojechałam do pasmanterii.
Kupiłam 2 m taśmy nośnej (jak się okazało o godzinie 21 to o pół metra za mało ale dało radę bez tego), 1 m tasiemki i regulator. Polar na podszewkę, zapięcie i haczyki do smyczy miałam już w domu, bo rozprułam poprzednie szelki uszyte przeze mnie. Były za duże i za proste i kolor miały zły.
Zaczęłam o 18, skończyłam o 21. Dopasowywanie, uspakajanie Lavy, ciecie polaru, podpalanie końcówek taśmy... Trochę to zajęło. Opłacało się jednak, bo na to wszystko wydałam ok. 12 zł (licząc polar i zapięcia, które już miałam).
Szelki mają się dobrze, jednak podczas dzisiejszego tropienia (leciałam w te pędy za Lavą całą łąkę próbując ją zatrzymać) jeden z haczyków się wygiął i męska ręka musiała go ustawić w pierwotnej pozycji.


Pozdrawiamy,
Zdyszane Tropicielki

Królik ninja

Jak już chyba wspominałam (nie chcę sprawdzać, czy wspominałam, więc jeśli nie wspominałam to przepraszam)  kupiłam supe-extra-hiper-miły w dotyku kocyk. Jego część jest aktualnie ciałem królika, z pomarańczowymi uszami.
Zaraz uszyję jeszcze z kremowymi i jakimiś innymi, bo moja siostra się w nim zakochała i chce podobnego. Przedstawiam Państwu królika ninję (jakby ktoś go nie zauważył to znaczy, że się schował, bo jest ninją).



Pozdrawiamy,
Królicza rodzinka!
PS Uda nam się spełnić moje Gwiazdkowe marzenie? Te 12 000 wejść to w sumie niedużo.

sobota, 9 listopada 2013

Prośba o prezent...

... na Święta!
Wybaczcie, że tak wcześnie proszę o prezent na Święta :3 Wykonanie go wymaga jednak czasu.
Chciałabym dostać od Was na Święta/koniec roku/urodziny bloga... 12 000 wejść (w sumie). Mamy ich już 9 286 ale nadal brakuje 2 714. Sprawa się pogarsza, bo z dnia na dzień ilość wejść spada... Nawet po wstawieniu posta. Dlatego staram się ostatnio wstawiać więcej postów ale trudne to trochę, bo trzeba się uczyć ;(
Proszę Was w takim razie, żebyście udostępniali linka Znajomym, Rodzinie. Może uda nam się dobić do tych 12 000!
Miłego wieczoru,
Em

czwartek, 7 listopada 2013

Kolejny szarpak

Ten cieszył się już większym zainteresowaniem! Poprzedni podoba się przez chwilę potem trzeba już zachęcać coraz bardziej do zabawy. Z nowym jest inaczej! Po jedzeniu od razu Lava sama do niego podbiega, podrzuca, szarpie się sama ze sobą. Staje łapką na końcówce a resztę ciągnie z caaaałych sił! Szarpak jest długaśny, ma na końcach frędzle (nierówne, żeby było atrakcyjniej!)  jest kolorowy, co chyba bardziej obchodzi mnie, bo psy podobno widzą na żółto-biało-szaro-czarno czy jakoś tak... Zabawka jest też wytrzymała (co ważne przy Lavie, bo jest dość silna) - przeżyła już kilka walk "na śmierć i życie" o to kto ma zabawkę w danej chwili potrzymać (ja wygrywałam za każdym razem, dzięki taktyce - zaciągnąć psa na dywan i z dywanem lecimy przez cały dom ;))
Koniec gadania. Daję zabawkę.


Pozdrawiamy,
Em, Lava, Tosia i Stefcia
PS Zabawka wykonana dzięki Natalii z bloga http://fastncrazy.blogspot.com/ 

niedziela, 3 listopada 2013

Zabawka dla psa zwana szarpakiem

Cześć wszystkim! Cześć, cześć!
Wczoraj wieczorem zrobiłam jeszcze Lavie zabawkę. Taka zwyczajna plecionka do gryzienia. Jak pieso akurat ma chwilę to sobie podrzuca, bawi się nią (można zobaczyć na filmiku). Pomysł dzięki Natalii z bloga http://fastncrazy.blogspot.com. Dzięki! Nie wpadłabym, że umiejętność zaplatania breloczków z żyłek może przydać się do zrobienia psu zabawki :D


Pozdrawiamy,
Em, Lava, Tosia i Stefcia

sobota, 2 listopada 2013

Króliczynka Antonina Skoroświt

Dobry prawie wieczór! O! Nareszcie się zgadza! Tak, właśnie, chyba się zgadza... Chociaż ja się znam bardziej na tym kiedy świt...
Dzisiaj nad ranem skończyłam niejaką Antoninę/Tosię Skoroświt. Jest to urocza panna królik. Zaczęłam ją robić zaraz po powrocie z hurtowni materiałów w czwartek - odrysowałam wykroje i je wycięłam. Wczoraj pozszywałam, powywijałam ręce, nogi, ciało i uszy, wyszyłam nos i przyszyłam oczy. Zszyłam ręce, uszy i ciało w całość. Na dzisiaj zostały nogi, sukienka i kapelusik.
Jest koleżanką Stefanii Tchnionki, chociaż pochodzi z innej części świata! Tosia jest z jakiegoś zimniejszego miejsca - jest mniej opalona... chociaż to może kwestia kapelusza... Kto wie? Ja! Ja wiem! W końcu mowa o mnie! Ja po prostu dbam o siebie - stosuję filtry, noszę kapelusze... Właściwie kapelusz mam jeden ale dwustronny... nawet trzystronny!