wtorek, 15 sierpnia 2017

Obroże dla "rodzeństwa"

Chyba to podchodzi już pod chorobę, ale kocham obroże. Nie mam ich bardzo wielu, ale lubię co jakiś czas uszyć nową - po pierwsze to niezwykle odprężające, a po drugie - lubię nowe psie outfity ;)
Kiedy okazało się, że Bejuszek jest na świecie i czeka na mnie na drugim końcu Polski, uznałam że muszę uszyć dwie bardzo podobne obroże na specjalne okazje, żeby pieski wyglądały jeszcze słodziej ;)
Niestety jakoś tak wyszło, że Lava chodziła w swojej obroży na brudne spacery i musiałam wrzucić akcesorium do prania, wtedy okazało się, że materiał nie był dobrze zafarbowany i niektóre trójkąciki się rozmazały :( Bejq nie był jeszcze dobry rozmiarowo, więc nie mam wspólnego psiego zdjęcia w tych obrożach, ale obiecuję kiedyś to nadrobić - dzisiaj szyja B zaliczyła egzamin rozmiarowy i dostała zielone światło na przywdziewanie tego uroczego naszyjnika.



Em

sobota, 29 lipca 2017

Sakiewka na smakołyki

Szczeniak oznacza dla mnie, że muszę mieć ze sobą chrupki ZAWSZE, bez żadnych wyjątków. W związku z tym zaczęły mi znacznie bardziej przeszkadzać wady sakiewki 1.0 - przez sztywność materiału i gumkę w ściągaczu nie do końca się zamykała, zaczął puszczać szew przy zaczepce na karabińczyk, zostały już naprawione, ale w sumie... To dobre powody, żeby uszyć sakiewkę 2.0.
Użyłam znacznie cieńszego ortaliony, który został po szyciu derki przeciwdeszczowej oraz kurtki zimowej dla Lavy i maty samochodowej. Wierzch wykonałam z resztek granatowego płótna, którego używałam do stworzenia plecaka, torby i nerki. Wykończyłam tak jak w wersji 1.0 pomarańczowym płótnem znanym z nerki i toreb plażowych oraz kwiatową tasiemką. Tym razem sznurkiem został sznurek bawełniany i daje się już prawie całkiem zacisnąć woreczek!

piątek, 14 lipca 2017

Saszetka na dokumenty


Dwa psy to dwa razy więcej do dokumentów, wizyty u weterynarza staramy się robić podwójnie, więc trzeba zabrać dwie książeczki zdrowia. Wakacje to książeczki zdrowia + paszporty, wiec to już cztery dość ważne cośki do pilnowania ;) Pomyślałam, że uszyję prostą saszetkę, żeby tego wszystkiego nie pogubić.