środa, 19 kwietnia 2017

Tunel

Ostatnio bardzo dużo tu zdjęć, ale uszyłam niedawno cztery obroże, czekają tylko na zdjęcia :) Do tego mam zamiar zrobić sobie portfel idealny i nowy antyzaplątywacz, może uda się już jutro, bo akurat mam chwilę wolnego czasu!
Oprócz tego przygotowania do małej-wielkiej zmiany idą pełną parą! Ale spokojnie, blog pozostanie, a ja może wreszcie znajdę motywację do lepszej organizacji pracy na blogu i posty NA PRAWDĘ będą pojawiać się raz w tygodniu ;) O tym wszystkim już niedługo... Wtajemniczeni niech nic nie zdradzają!
Co do samego zdjęcia - dopiero niedawno odkryłam ten "tunel" i jestem nim zachwycona, postaram się zrobić w nim o każdej porze roku takie samo zdjęcie :) Jedno już mam!


Em

niedziela, 9 kwietnia 2017

Pewnej wiosny

Jeszcze kilka tygodni temu wiosna była w pełni, teraz chyba wracamy do szarej deszczowej pogody :( Ale cóż, w sumie kwiecień to kwiecień - ma prawo być jeszcze brzydko, na upały poczekajmy do czerwca.
Nie pamiętam, czy już chwaliłam się ta radosną nowiną, ale w mojej "stajni" zamieszkało 85mm f/1.8 Canona, w którym jestem zakochana - w końcu AF, bez którego żyłam przez prawie rok (choć Helios i Dompilan nadal pozostają moimi miłościami). Wreszcie zdjęcia w ruchu i rzeczy, które są dalej (aczkolwiek prze 50mm nie musiałam odchodzić na milion kroków, kiedy Lava w tym czasie zdąży zmienić ustawienie ;) ).
Kwiatki też niedługo się pojawią, bo już prawie wszystkie rozkwitły, czekam tylko na odpowiednie światło!


Em

piątek, 10 marca 2017

Powrót do zimy

Jak pewnie część z Was wie, Lava ma chory staw w prawej łapce. Od października próbowałam uszyć jej jakiś zgrabny strój, żeby mogła gibko pomykać po mrozie. Kiedy zimno dobiera się do chorego łokcia, zaczyna ją bardzo boleć, więc potrzebowała czegoś z nogawkami.
Chciałam dobrze i przedobrzyłam, zamawiając cordure o gramaturze 400g podbijaną PCV. Po odebraniu zamówienia okazało się, że materiał jest bardzo sztywny :( Mięsisty polar okazał się być bardzo sympatyczny i uszyłam derkę z nogawkami. Po kilku spacerach okazało się, że nic z tego, bo cordura nie chce się rozchodzić, więc zaczęłam od nowa.
Finalnie uszyłam coś na wzór poprzedniej derki, ale z polarową nogawką na prawej przedniej łapce. Wygląda to nieco zabawnie, ale dzięki temu nie ma zbędnego materiału, który mógłby nasiąknąć lub się podwinąć. Lava gibko śmigała przez całą zimę, ślizgała się po lodzie i biegała za piłką bez marudzenia :) Chyba osiągnęłam sukces!
Strasznie podobają mi się wypustki, które wpuściłam w "ramki" dziur na nogi! Na grzbiecie jest przez całą długość zapięcie na zamek, a kołnierz wiązany jest elastycznym sznurkiem, zdjęcia szczegółów in progress ;)


Em