piątek, 16 czerwca 2017

Len

Szczeniak motywuje do porannego wstawania najbardziej na świecie. W związku z tym codziennie najpóźniej o 6 jestem na nogach (lub moja Mama, której bardzo za to dziękuję). Po załatwieniu wszystkiego co najważniejsze odbywa się karmienie "lwów", a potem musimy się pobawić w ogródku. Ostatnio spotkałam w nim (jak co dzień) kępkę lnu, była orosiona (w sensie, że była na niej rosa) i przepięknie oświetlona przez wschodzące słońce. Nie mogłam się powstrzymać i wróciłam do domu po aparat.
Już niedługo szykuje się wielkie (dosłownie) szycie, nie mogę się doczekać! Efekty zobaczycie oczywiście tu na blogu.
Z innych informacji - w Internecie pojawił się dzisiaj mój drugi blog - PSIAMIĘTNIK, na który zapraszam wszystkich Fanów moich psów i Osoby chętne na więcej tekstu, który wychodzi mi spod klawiatury.


Em

3 komentarze:

  1. Hello mmy friend! I wasnt tto say that this pst is amazing,
    nice written and come with approximately all vital infos.
    I would like to look more posts like this.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcie! Pamiętam jak moja Abi była mała i budziła mnie o 5-tej rano. Wtedy jeszcze nie potrafiła schodzić ze schodów, więc musiałam ją znosić na rękach i to czym prędzej żeby nie załatwiła się w domu! Co to była za gonitwa... Później jeszcze baw się godzinę, a na koniec rozwalała się na moim łóżku i było po spaniu- przynajmniej dla mnie ^^ Uwielbiam wspominać ten szczeniaczkowy czas! A bloga o Twoich podopiecznym z chęcią zaobserwuję! Pozdrawiamy całą trójkę z Abi :))
    http://morzespokoju.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń